Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
98 postów 2125 komentarzy

tak, jakby

InaMina - „ojciec, Ty mi nie mów jak mam robić, Ty rób, jak mówisz"

Wyjechałam z kraju

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie oglądałam przez ok. dwa miesiące polskiej TV, ani żadnej innej z wiadomościami

 Nie oglądałam przez ok. dwa miesiące polskiej TV, ani żadnej innej z wiadomościami, a jedynie bajki dla dzieci. Przez ten czas nie rozmawiałam też z nikim poważnie o polityce.

Wiem, śmiesznie to czytać, kiedy wszystkim wiadomo, że ja i poważna rozmowa o polityce, to jak … (tu daję pole do fantazji dla ewentualnych komentatorów).

Mam nadzieję, że czytelnik jednak rozumie, że pod „polityką” rozumiem całokształt bieżących zdarzeń, które niebawem wpłyną i na mój osobisty los, obywatelki, Polki.

Zdarzało się jednak, że miewałam krótki czas, żeby zajrzeć na NE.

Tylko z NE, a czasami migawką z Onetu „wyrabiałam” sobie pogląd na to, co dzieje się w kraju w sprawach wyborczych.

Zastanawiałam się na ile miarodajne są te informacje, wiadomości, relacje i opinie w stosunku do czasu obecności w kraju, kiedy mogłam „przełączać sobie wszystkie kanały informacyjne” i wyrobić sobie swoją ocenę sytuacji?

Zastanawiałam się nad proporcjami dawek polskiej „polityki”, kiedy jest się w kraju i ma się troszkę więcej czasu na interesowanie się „naszą bieżączką”, a czasem spędzanym dalej od bieżących spraw.

Mam tu na myśli nawet drobne sprawy, które ledwo przemykają przez oficjalne polskie media (albo i nie pojawiają się w nich, chociaż się wydarzają), a mają wpływ na postrzeganie aktualnej tendencji (preferencji postaw) w umysłach pojedynczego Polaka.

Dziwnie jest opisywać moje myśli, gdyż ja cała, jeszcze przed wyjazdem „byłam myślami” o tym, co powinno zaprzątać myśli Polaków przed wyborami, tego niby NOWEGO.

Na dłużej, niż zwykle wskoczyłam w inny świat, inne problemy inne priorytety.

Przez to, chociaż jestem Polką, sprawy Polski i mojego miejsca w niej stały się jakieś inne.

Nie wiem, jak to opisać.

Nie to, że sprawy polskie stały się mi obce.

Nie, to nie to.

Zdobyłam dystans?

Nie, to też nie to.

Wiedziałam, że wrócę, że nie jest mi obojętne to, co dzieje się kraju.

Chciałam mieć kontakt z krajem, szukając, choć na chwilę tego, co ma znaczenie, co jest istotne w czas wyborczy.

Nie wiedziałam tylko, czy wrócę na czas wyborów. Miałam być dłużej poza krajem, więc prawdopodobnie miałam nie głosować.

Teraz sobie myślę, że nie ma to znaczenia, czy zagłosuję, czy nie.  

Dlaczego tak pomyślałam?

Wracając autobusem (jechałam ponad 1500 km), w którym jechali przede wszystkim Polacy, słuchałam, o czym mówią. Patrzyłam też na „reklamy wyborcze” umieszczane na polskiej trasie.

Najpierw, o czym mówili Polacy w tym autobusie.

Ano, mówili o tym, że w Polsce jest „byle, jak”, że nie da się tu pracować, dlatego pracują tu, u Niemca (mój wyjazd nie był „za pracą”). Mówili, że w Polsce nie da się żyć.

Na tzw. trasie spotkałam przesiadającą się grupę młodzieży (chyba ponad gimnazjalnej), która wkurzona była polską organizacją tego przejazdu. Sama jeżdżę tą trasą od ponad 5 lat z częstotliwością raz na miesiąc lub rzadziej i wiem, o czym oni mówią.

Polskie prywatne linie autobusowe, od co najmniej roku, nagle przestały być rentowne. Nagle okazało się, że trzeba poprawić organizację przewoźnika (durne ludzie jadą w takich nierentownych kierunkach, że nie ma w nich kompletu pasażerów) i należy ich jakoś „poukładać” w tym rozkładzie jazdy.

Efektem tego jest połączenie się prywatnych przewoźników w jakieś takie korporacje, które łączą kursy niesfornych Polaków w przesiadkach na tych długich trasach, żeby przewoźnik wyszedł na „swoje”, czyli z kompletem pasażerów. Komplet na trasie ważna sprawa, dzielą się zyskami z „kursu”, a ludzie, którzy tam jadą muszą się dostosować do budzenia w trakcie nocy, żeby przepakować bagaże i przypilnować, żeby bagaży nie zabrał inny autobus.

Inni, którzy mają niby kurs bez przesiadek, muszą poczekać na ten drugi autobus, z którego przesiądą się ludzie z innych tras, a że dwie godziny spóźnienia?, No trudno, ryzyko podróży!.

Tak właśnie wygląda prywatyzacja.

Pięć lat temu w tych samych liniach jechałam spokojna o swój bagaż, dosyć wygodnie, kiedy miejsca zwalniały się w miarę wysiadania pasażerów i było luźniej na tzw. wyciągnięcie nóg.

To ciągle te same prywatne linie.

Nie dziwi mnie wkurzenie szkolnej wycieczki, która tak się przesiadała, bo i mnie to kiedyś spotkało.

 

A teraz o tym, co zobaczyłam na polskiej trasie w miastach mijanych moim autobusem.

Zobaczyłam reklamy wyborcze, których nie było jeszcze, zanim wyjechałam.

Jakieś tam indywidualne twarze z listy (w każdym mijanym mieście inne) „takiej a takiej numeracji”, to jakby normalka.

Kiedy zobaczyłam reklamę pt wybierz premiera: „Tuska lub Kaczyńskiego”, zagotowałam się!

To jak to jest? Cała reszta w wyborach to pryszcz?

Wtedy zrozumiałam.

Na nic Nowoekranowe boje, o których czytałam na NE.

Nawet gdyby udało się zebrać podpisy, zarejestrować jak należy listy obywatelskie, to i tak „będzie, jak było”?.

Więc po co, na co, ja (i ew. inni) mam głosować?

 

 Czyli z moich refleksji z podróży wychodzą pytania.

- Jak to jest z prywatyzacją?

- Jak to jest z demokracją?

- Jak to jest z postrzeganiem sytuacji w kraju, kiedy opuszcza się ten kraj?

 

KOMENTARZE

  • Z tą prywatyzacją w tym wypadku
    to jest tak, że gdybyśmy nie musieli oddawać 70-80% naszych pieniędzy państwu i jego urzędnikom, to więcej zostawało by w kieszeni świadczących usługi. Poza tym - mając więcej w kieszeni, więcej moglibyśmy też zapłacić za bilet.
  • @space
    Za bilet płacę tyle samo, co pięć lat temu, czyli płacę za niewygody, powstałe za tego rządu.
    pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny :)
  • Tak to jest z demokracją - very hot news
    http://carcajou.nowyekran.pl/post/28708,10-10-11-las-smolenski-zglaszamy-propozycje-nazw-i-inne-informacje-very-hot-news
  • @carcajou
    Demokracja, czyli w prostym przełożeniu: to, czego chce lud, przełożyła się na to, co chce PO?
    Odpowiem: Niedoczekanie!

    pozdrawiam LS :)
  • @Nathanel
    Ja to nawet nie mam pretensji, że ktoś nie zauważa mnie, jako pojedynczego człowieka. gorzej mi, jeśli ktoś nie zauważa grupy osób, w jakiej jestem, lub potencjalnie będę.
    Przecież nie wymagam, żeby mnie InęMinę traktowano szczególnie.
    Chcę zobaczyć, że gdziekolwiek będę, jako jakiś kawałek grupy, myśli i troszczy się o mnie ten, którego "wybrałam".
    Pewnie mam, jak zwykle głupie sny o potędze mojego państwa.

    pozdrawiam i dziękuję za Twoje refleksje :)
  • @InaMina
    Bilet kosztuje tyle samo, za to nie takie same są koszty prowadzenia firmy przewozowej. W międzyczasie zaostrzono przepisy dotyczące czasu pracy kierowców i trzeba ich więcej zatrudniać, radykalnie poszły w górę ubezpieczenia OC i AC, paliwo, podatki od środków transportu, obsługa warsztatowa, kary nakładane przez ITD. Tak naprawdę to na tym niby wolnym rynku strona kosztowa jest kształtowana nieomalże w 100% przez ustawodawstwo a nie przez mityczny wolny rynek, którego po prostu nie ma, a który stanowi zasłonę dymną dla urzędników dyktujących warunki. Nieco można zaoszczędzić na paliwie, gdy kierowca ma tzw. lekką nogę. Natomiast frachty są narzucane przez największe spedycje. I kółko się zamyka a cierpi na tym pasażer.
    Pozdrawiam
  • @Ewa Rembikowska
    Po moich doświadczeniach z przebywania w podróży w takich samych niby warunkach, domyślam się całej złożoności działania firm przewozowych.
    Moje pytanie dotyczyło raczej tego, czy państwowa, czy prywatna firma, to problem jest taki sam!
    Czyli pytanie o sens prywatyzacji?
    Kierowców na trasie jest zawsze tylu, ile wymagają przepisy o takich przewozach, czyli etaty są takie same.
    Wchodzimy więc w rejon "kosztów", który jest jednaki dla państwowych i prywatnych, stąd moje głupie pytanie... po co prywatyzować?
    Jako pasażer to ja chcę dojechać w miarę tanio i wygodnie, a jak nie widzę różnicy, to po co "przepłacać"?, licząc, że prywatny zrobi to dla mnie lepiej?

    pozdrawiam :)
  • @Nathanel
    Nowy początek dla pojedynczego naszego ego nie jest możliwy, ja mam tę świadomość.
    Gorzej, że nie widzę żadnego początku dla myślenia zbiorowego o grupach ludzi w takich samych sytuacjach.
    Wtedy łatwiej jest (przynajmniej mnie), dostrzegać, że ktoś o mnie myśli :)
  • @InaMina
    Źle rozumujesz z tą prywatyzacją, bo gdyby np. jej nie było, to dalej jeździłabyś zdezelowanym PKSem i znacznie drożej, a niżeli teraz (u mnie w północno-zachodniej części Polski dopiero kiedy państwowemu przewoźnikowi wyrosła prywatna konkurencja, to ceny biletów zaczęły spadać (kiedy wcześniej zawsze szły tylko do góry), aż do momentu w którym PKSowe smrodliwe autobusy na rzecz szybszych i tańszych prywatnych Busów musiały odstąpić im na stałe dotychczas uczęszczane trasy (na których teraz jest nie jeden, a przynajmniej dwóch przewoźników, którzy walcząc o klienta zapewniają mu coraz lepszy standard usług).

    Natomiast zdaj sobie sprawę, że w Polsce ponad 2/3 ceny paliw to są same podatki, za które przecież prywatne firmy nie odpowiadają, a jedynie socjalistycznie "opiekuńcze państwo", które utrudnia Nam wszystkim tylko godne życie, więc wszelkie pretensje kierujesz pod złym adresem.
  • @InaMina
    Wreszcie jesteś. Moich trójkątów nikt nie chce rozumieć, a w Twoim filmie trójkąt gra nutami, półnutami, ćwierćnutami i ósemkami pełną demokrację. Czas zmienić ustrój na czysto demokratyczny. I wszystko zacznie wracać na swoje stałe miejsca. Teraz trwa chaos głosowania ustaw „dyscypliną partyjną”, która depcze immunitety wyłudzone od jakiegoś głupiego ludu, to koronować wybory, swoją obecnością nie warto. Serdecznie pozdrawiam.
  • @RAJan
    Może ja dopowiem (bo nigdy o tym tu nie pisałam), że "prywatyzacja" to w moim mniemaniu słowo klucz, które ma uzasadnić wszelką indolencję naszych władz, jakie by one nie były.
    20 lat temu, mogłabym zrozumieć, albo nabrać się na zrozumienie tego procesu.
    Teraz nikt mnie nie przekona, że wybór dobrego managera, żeby dobrze zarządzał majątkiem instytucji, która jest "państwowa", to problem nie do przeskoczenia!
    Jaki to problem, żeby zarządzać na szczeblu państwa tak, jak na szczeblu prywatnym?
    Wtedy jechałabym tak samo, jak teraz, a wściekałabym się na państwo, taka to byłaby różnica. Teraz wściekam się na prywatnego, który daje mi niewiele więcej, niż dotychczas (po 20 latach) mogłoby dać mi państwo.

    pozdrawiam, dziękuję za komentarz :)
  • @goodness
    Cieszę się z Twojego komentarza :) i dziękuję za rekomendację mojego filmu o propozycji dyskusji o naszych polskich sprawach.

    Powolutku i Twoja koncepcja zostanie zrozumiana, tak, jak ja ją czuję i rozumiem.

    Muszę sobie teraz pozmieniać swoje otoczenie "techniczne", żeby w pełni porozumiewać się z otoczeniem netowym ;)

    serdeczności :)
  • @InaMina
    Żeby tylko PO :(
  • @carcajou
    To jeszcze raz zapytam z głupia frant, co by było, gdyby w naszym kraju nie było partii? ;)
  • @carcajou
    Ciekawe pytanie i na czasie zadała autorka. Poczekam na odpowiedź.
  • @InaMina: rządy królów, rządy ajatollachów, rządy "rynku" ... nigdy ludzi (nie dorośli?)
    Jest wiele na to pytanie odpowiedzi, ale jedna jest chyba najwłaściwsza: gdy jesteś między wrony kraczesz (dla swojego bezpieczeństwa) jak one. Zresztą powiedz mi czy podział na partie nie jest pozorna, gdy tak naprawdę rządzi kapitał i ludzie, co są zawsze w cieniu?
  • @carcajou
    Jeśli jest tak, jak sugerujesz, że podział na partie jest pozorny, to tym bardziej pytam: co by było, gdyby partii nie było?
    Może byłoby jaśniej, prościej, spokojniej?
    Z cienia wyszliby ci, co się tam chowają ... też byłby jakiś pożytek dla ludzi, gdyby jakiś kapitał się ujawnił;)
  • @InaMina
    Ale wtedy by nie było demokracji :))
  • @carcajou
    E tam, e tam, wprowadzilibyśmy prawdziwą polską demokrację cyfrową i byłoby wszystko gut :)))
  • @InaMina - to jest ciekawe
    http://subaru.nowyekran.pl/post/28599,koncepcja-obywatelstwa-i-panstwa-w-xxi-wieku
  • @carcajou
    Przeczytam jutro, bo jeszcze u Kacpra nie wszystko obejrzałam.
  • @InaMina
    Po pierwsze urzędnik państwowy nie dba o rozsądne lokowanie pieniędzy w nacjonalizowanych placówkach Skarbu Państwa, gdyż o tą kasę z podatków nie musi się martwić, jak jej nie wypracował (w odróżnieniu od obrotnego menadżera w konkurencyjnej firmie prywatnej), tylko od Polaków pod przymusem fiskalnym skonfiskował (dlatego też monopol PKSowy to jest jeden wielki syf, na którym żerowała tylko sama biurokracja państwowa, zaś pasażerowie byli w tym łańcuszku najmniej ważni - teraz przynajmniej jest o tyle lepiej, że to przewoźnik musi zabiegać o przychylność klientów, a nie jak w PRLu, że obywatele byli na jego łasce).

    Także być może Twój zasadniczy problem tkwi w niedoborze lecytyny?! ;)
  • @InaMina
    Teraz masz w Polsce partiokrację za pośrednictwem dyspozycyjnej mediokracji, zaś kiedy wprowadziłabyś system referendalny (z JOWami i demokracją bezpośrednią), to wszelkie formacje polityczne - nawet jeśli by się zawiązały - kompletnie straciłyby na znaczeniu w takowym stricte obywatelskim społeczeństwie (gdyż to cały Naród jako Suweren podejmowałby wówczas wszelkie decyzje, mogąc praktycznie każde niekorzystne dla siebie ustawy odrzucać, bez względu na stanowisko samego parlamentu - Szwajcarzy na tym dobrze wychodzą i dzięki temu ich standard życia jest o niebo lepszy, niż u Nas).
  • A ja chyba wyjadę z Polski jak tylko jakiś Paligłup dostanie się do sejmu...
    Moje serce nie wytrzyma tego widoku ... Jakaś siła nieczysta w ostatnich dniach na siłę chce go wprowadzić do parlamentu...
    Może Polacy jeszcze po dupie za mało dostali? Jeszcze muszą bardziej dostać?
    Nie wyobrażam głosować na osobę , która rżnie z siebie głupa przed kamerami, tylko po to aby zaistnieć w mediach ... Która nie ma szacunku do swoich przeciwników politycznych ... Nie ma szacunku do ludzi ...
  • @carcajou
    Najpierw obywatelowi rząd musi oddać wolną wolę w głosowaniu, to żadne umowy nie będą potrzebne. Prawo sprzeciwu dla wielu lewych posłów czeka u niektórych obywateli, a jest po prostu zablokowane przez P. K. W.
  • @goodness
    Największym blokerem jest Trybunał Konstytucyjny - siedlisko zarazy.
  • @carcajou
    To też prawda. Zatwierdzają dekrety Bieruta z morderczego okresu i tym sposobem w ubiegłym miesiącu N.S.A. odrzucił, moją skargę kasacyjną i straciłem działkę za 5 milionów zł.
  • @carcajou
    Zgadzam się, to ciekawa koncepcja Subaru. Ja kiedyś też w jakimś komentarzu napisałam, że Polskę można by podzielić na pół, kiedy zobaczyłam mapkę Polski w dwóch kolorach, wskazujących preferencje wyborcze, czyli koncepcję Subaru odczytywałam z wielkim zrozumieniem intencji.

    Mnie przekonuje też nadanie właściwego znaczenia umowom, jako takim. Każda umowa to wzajemne określenie praw i obowiązków stron.
    U nas rozmywa się znaczenie wszelkich zobowiązań, choćby sposobem ukrywania ich tzw. drobnym drukiem na końcu dokumentów. Nie jest to oszczędność papieru, a raczej pokazanie, że to mało ważne.

    Rodzajem umowy jest też wyraźnie spisany i każdorazowo podpisywany „zakres obowiązków” pracodawcy i pracownika. Jak to wygląda w praktyce, widzimy w każdym obszarze polskiego życia, a najbardziej po 10.04.10, kiedy trwają spory kompetencyjne, na temat tego, kto odpowiadał za organizację lotu.
    Chyba to mnie najbardziej szokowało, że najwyżsi przedstawiciele państwa nie mieli określonych „zakresów obowiązków”. Średni i mniejsi nie muszą się przejmować, że i oni takowych nie podpisują przez całe zawodowe życie.
    A prowizorka wszędzie swobodnie leci…
  • @RAJan
    Nie sądzisz, że problem jest nie w tym, czy państwowe, czy prywatne, a w etyce zawodowej? No cóż? Kto by się tam przejmował etyką, moralnością, jakimiś tam wartościami, wykonując swoje obowiązki?

    Co do lecytyny, to się nie upieram, że mogę mieć braki, jednak pamiętam niegdysiejsze PEWNE rozkłady jazdy, a teraz każdorazowo sprawdzam, bo zmieniają się częściej, niż właściciele środków komunikacji;)
  • @Aleksander
    Ja dopiero od dwóch dni słyszę, jak „promowany” jest ten facet, przez sondaże. Uwierzyć mi trudno, że to może być prawda.

    Trudno mi też uwierzyć w to, żebym chciała kiedyś wyjechać stąd na stałe. Nawet, kiedy jestem tam krótko i u rodziny, to tęsknię za wszystkim, co polskie.
    Doceniam po powrocie nawet każdą panią ekspedientkę w pobliskim sklepie, która nie zawsze się uśmiechnie, ale jest jakaś taka „moja”.
    Nie wspominając o możliwości swobodnego czytania, słuchania i rozmowy „po naszemu”.
    I te kody kulturowe.

    pozdrawiam :)
  • @InaMina
    @InaMina
    Ja taką umowę tęż popieram, ale w bardziej prosty sposób. Taki prosty sposób, aby nie zakłócić wolnej woli każdego obywatela. W cyfrach jest to bardzo proste.
  • @goodness
    Chyba nigdy dość tłumaczenia ludziom, na czym polega Twój wynalazek. Może trzeba tu na NE, przedstawić konkretne przykłady zastosowania demokracji cyfrowej, bo nie wiem, czy wszyscy mają czas szukać tego u Ciebie? :)
  • Są Polacy, są szuje i szmalcownicy
    jak ktoś pracuje u Niemca, to nie tylko naraża się na "niemiecką przychylność narodowościową", ale i płaci podatki na niemieckie bomby, o czym nikt wydaje się nie pamiętać

    wiadomo, dla mamony można wszystko

    jak to jest z prywatyzają? prosto, co któryś urzędnik jest skorumpowany, a prywatrni przedsiębiorcy są z definicji nastawieni na zysk, czyli w tych kategoriach są skorumpowani WSZYSCY

    jak to jest z demokracją? ano jej nie ma, demokracja zakłada "demokratyczną" świadomość wyborców, a tej nie ma

    Jak to jest z postrzeganiem systuacji w kraju, gdy się go opuszcza? - nie ma zmiany w kategoriach politycznych, traci się tylko bezpośredni wgląd w to, jak tu biedacy zamykają się w swoich klitkach, aby wreszcie skonać, i nie narażać się na pogardę tych zaradnych, co są u żłobu.
  • @InaMina
    "Teraz nikt mnie nie przekona, że wybór dobrego managera, żeby dobrze zarządzał majątkiem instytucji, która jest "państwowa", to problem nie do przeskoczenia!
    Jaki to problem, żeby zarządzać na szczeblu państwa tak, jak na szczeblu prywatnym?
    "



    gratuluję




    zawsze uważałem, że należy zapytać Balcerka, tego apologety prywatyzacji, dlaczego sabotował pracę, gdy był szeferm NBP.

    Bo przecież NBP był państwowy. Na mocy doktryny Balcerka każde przedsiębiorstwo państwowe jest gorzej zarządzane, niż prywatne.

    A więc Balcerek zarządzałby NBP daleko lepiej, gdyby NBP był prywatny. Stąd wiosek, że skoro NBP był państwowy, to celowo zarządzał nim gorzej, niż w sytuacji, gdyby był prywatny.


    A więc tylko na podstawie jego własnych słów, trybunał stanu dla Balcerka.
  • @RAJan 03.10.2011 23:19:42
    internet, jak papier, cierpliwy, można napisać dowolną bzdurę

    trzeba sobie zdawać sprawę, jak pracują kierownicy w osobach prawnych (managerowie w korporacjach, jakby ktoś nie rozumiał po polsku), aby nie wypisywać takich bzdur, że nie kradną tak jak zatrudnieni w Skarbie Państwa.
  • @Aleksander 03.10.2011 23:51:16
    "Może Polacy jeszcze po dupie za mało dostali? "

    tak, racja,

    jak sobie przypomnę, co wygadują różne cioty na wyskokich emeryturach, to ......
  • @carcajou 04.10.2011 18:04:00
    największym blokerem nie jest trybunał, jesteśmy MY

    kto dał w pysk znajomemu z tego powodu, że cytuje GW ?
  • @InaMina
    Wiem pracuję dla Polski a Polska mnie okrada z nieruchomości. Urząd Gminy Targówek, razem z Panią HGW mają bandycki dekret Bieruta i ciągają mnie po Sądach. Walczę i z nimi i widzę coraz większe i bardziej bezczelne poniżanie Polaków, przez urzędników. Tak jestem traktowany i większość zwykłych Polaków czeka większe poniżenie, kiedy wszystko dywersyjnie sprzedadzą. Urzędnicy stali się politycznymi handlarzami ziemi polskiej, bez żadnej odpowiedzialności. Tylko krystaliczny system może zatrzymać paserów politycznych. I stopień demokracji rozwijamy w cyklu spiralnym tworzymy wielka kulturę polskiej demokracji cyfrowej, taki sam system jak układ naszych planet, jak układ naszego kodu DNA. Demokracja Cyfrowa jest Hierarchią, w której, każdy dobro-czynny obywatel jest podstawową jednostką demokracji i dla Polski jest bardzo ważny.
  • @interesariusz, Witam i dziękuję za komentarze
    Jesteś pierwszą osobą, która dała mi znać, że rozumie moje pytanie o prywatyzację. Przy czym ja nie mam nic przeciwko niej w wielu przypadkach działalności ludzi przedsiębiorczych, twórczych.

    Chodzi mi tu o takie instytucje, przedsiębiorstwa, placówki, które mają zasięg powszechny, (czyli wszyscy z nich korzystamy), oraz powstawały wysiłkiem nas wszystkich (baza, majątek, kształcenie kadr itp.), więc profity (materialne i niematerialne) z nich, należą się nam wszystkim.

    Moim małym umysłem próbowałam zrozumieć, od kiedy tak przekonywano w czasie naszej „transformacji” do zalet sprywatyzowania wszystkiego, co się da, na czym to polega?

    To samo pytanie zadawałam i tę samą odpowiedź uzyskiwałam, że „o swoje dba się lepiej, niż o państwowe”.
    Nikt nie umiał mi powiedzieć, dlaczego ten sam człowiek nie błyśnie intelektem, by zasady rynku + dobrej organizacji wdrożyć dla dobra wspólnego, a sam też dobrze zarabiać?

    Ty zrozumiałeś i przykład Balcerowicza jest idealny.

    pozdrawiam :)
  • @goodness
    Właśnie czytam, jak trudne boje toczysz o swoją własność i jakie ponosisz straty.
    Ja w imieniu mamy też lat wiele spędziłam nad dokumentami za mienie pozostawione na Wschodzie, żeby w konsekwencji otrzymała zadośćuczynienie w kwocie tak śmiesznej, że satysfakcja z tego żadna, chyba tylko z tego, że już się to zakończyło.

    serdeczności
  • @InaMina
    Od 18 lat walczę o Polskę i dobro Polaków: Wojsko Wojna z Czechosłowacją, 1968 r., Zakład Pracy N S Z Z - 1980 r., Zakład Pracy Miedzyzakładowa Komisja N S Z Z Solidarność 1981 r. na Rencie w Polskiej Demokracji Cyfrowej od 2009 r. - 2011 r. Mam nadzieję że, matematyka zwycięży celowy chaos i wprowadzi do życia „Ideę Wielkiej Kultury Demokracji i”, która wyciągnie Polskę z politycznego bagna.
  • @InaMina
    Miałem wyjeżdżać...
    Zmieniłem zdanie, nawet jeśli Paligłup dostanie się do sejmu. Nie dam im satysfakcji, zostanę i będę walczył o lepszy ustrój w Polsce:-) ...
    Chcieliby aby wszyscy wyjeżdżali z Polski, wtedy kłopot mają z głowy...
    Zostaje, po tym zobaczyłem co się dzieje na Nowym Ekranie, nowy optymizm we mnie wstąpił. Jeśli nawet PO wygra, to i tak musimy swoje robić, zjednoczyć się i upominać się o własne prawa, jakie powinny być przestrzegane w demokratycznym kraju. Jesteśmy silni, gdy się zbierzemy w jedną garść. Oni się tego boją, powtórki z przeszłości gdy ludzie umieli się jednoczyć w imię najwyższych wartości człowieczeństwa.
    Mogę tylko wyrazić swój żal, że Nowy Ekran nie powstał jakieś 2 lata wcześniej... No cóż, widocznie tak musiało być ....
    Pozdrawiam:-)
  • @Aleksander
    „Itak musimy swoje robić, zjednoczyć się i upominać się o własne prawa, jakie powinny być przestrzegane w demokratycznym kraju”. Gratuluję odwagi i honoru bycia Polakiem. Pozdrawiam w idei Polskiej Wielkiej Kultury Demokracji.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY